› Aktualności
12:44 / 27.05.2015

Skradzione łańcuszki schował...w ustach

Skradzione łańcuszki schował...w ustach

fot. www.fotolia.com

Wszedł do sklepu z biżuterią w Pleszewie i zaczął ją oglądać. W pewnym momencie młody mężczyzna przymierzył dwa złote łańcuszki. Nagle odwrócił się i wybiegł z nimi na ulicę. Właściciel sklepu dopadł złodzieja i przekazał go policji. Po rozmowie z funkcjonariuszami 27-latek nie przyznawał się do kradzieży, w końcu jednak wyjął dwa zabrane łańcuszki. Z ust.

W piątek 22 maja po południu dyżurny pleszewskiej komendy odebrał telefoniczne zgłoszenie o ujęciu sprawcy kradzieży złotych łańcuszków, wartych blisko 3.000 złotych. Do zdarzenia doszło w jednym ze sklepów z biżuterią na terenie Pleszewa. Policjanci z Zespołu Dzielnicowych natychmiast pojechali na miejsce zdarzenia. Jak się okazało, mężczyzna wszedł do placówki i poprosił sprzedawcę o pokazanie biżuterii. Po chwili namysłu wybrał dwa łańcuszki i zaczął je przymierzać. Nagle odwrócił się i wybiegł na ulicę. Właściciel sklepu podjął pościg i zatrzymał mężczyznę. Okazał się nim 27-letni mieszkaniec Pleszewa, doskonale znany miejscowym policjantom. Początkowo nie przyznawał się on do kradzieży. Po krótkiej rozmowie z dzielnicowymi postanowił oddać łańcuszki i wyjął je...z ust. Amator cudzej własności został przewieziony do pleszewskiej komendy i przesłuchany. Mężczyzna przyznał się do przedstawionego mu zarzutu.

Dwa dni później ten sam pleszewianin przyszedł do mieszkania 67-letniej kobiety. Podał się za sąsiada i poprosił o pożyczenie pieniędzy na naprawę komputera - 100 zł. Kobieta uwierzyła w wersję przedstawioną przez rzekomego znajomego i dała mu pieniądze. 67-latka dopiero po wizycie swojej córki zorientowała się, że została oszukana i że nikt taki nie mieszka w pobliżu. Zawiadomiła policjantów, którzy chwilę po zdarzeniu zatrzymali mężczyznę. Usłyszy on zarzut oszustwa. Za czyny, których się dopuścił, grozi mu kara pozbawienia wolności nawet do lat 8.

1
1
oceń tekst 2 głosów 50%