› Rolnictwo
20:32 / 12.03.2015

Walczą o swoją przyszłość

Walczą o swoją przyszłość

Kilka tygodni temu, kiedy rozpoczęły się protesty rolników, przedstawiciele Komitetu Protestacyjnego Wielkopolski i Kujaw przekazali ministrowi rolnictwa Markowi Sawickiemu swoje postulaty.

- My nie jesteśmy żadnymi partiami, reprezentujemy naszych rolników. Nie bawimy się w telewizję, dlatego nas traktuje się poważnie i jesteśmy konkretnymi rozmówcami. Chyba już wszyscy zrozumieli, że nam nie chodzi, aby robić zadymę, karierę. Po prostu chcemy dla rolników jak najlepiej, dlatego po proteście nasza rola się skończy - zaznacza członek komitetu Mirosław Jachowiak z Winnej Góry koło Środy Wielkopolskiej.



Podkreśla, że reprezentują rolników, którzy prowadzą różne rodzaje produkcji. - W przypadku mleka wnioskowaliśmy o rozłożenie na raty kar. To uratuje wiele gospodarstw - uważa. Apelowali, aby przynajmniej na dwa lata odroczyć spłatę kredytów pre ferencyjnych. - I w tych dwóch latach Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa miałaby spłacać odsetki. Takie było nasze stanowisko i myśleliśmy, że się dogadaliśmy, a teraz się okazuje coś innego - wyjaśnia Mirosław Jachowiak kilka dni przed ostatecznymi rozmowami w Warszawie. Zaznacza, że należy prowadzić umowy kontraktacyjne na trzodę chlewną. - Tak jest w normalnym świecie biznesu. (...) My chcemy, aby nas poważnie traktować i my chcemy poważnie traktować swojego odbiorcę. Tak samo zboże czy rzepak, wszystko ma się opierać na umowach - wyjaśnia.

Polski rząd przeznaczył 50 mln zł na rekompensaty dla hodowców, których stada zostały zarażone afrykańskim pomorem świń. Zgodnie z wytycznymi 2.000 zł należałoby się rolnikowi, który ma do 100 sztuk. Z kolei na 1.400 zł może liczyć ten, co posiada od 101 do 200 sztuk. - My się na to nie zgodziliśmy, bo Wielkopolska by nic nie dostała. Dlatego zaproponowaliśmy, aby całą sumę przeznaczyć na reasekurację ściany wschodniej. Bo dla nas, jako producentów żywca wieprzowego największym zagrożeniem jest to, jak afrykański pomór świń przyjdzie do Wielkopolski. (…) Bo, jak ta choroba przyjdzie do nas, to u nas jest wielka tragedia. Gospodarstwa zbankrutują, banki będą miały problemy oraz przetwórstwa, a nawet gminy - mówi Mirosław Jachowiak.

Podczas debaty poruszono też problem dotyczący kupowania ziemi z zasobów Skarbu Państwa przez tzw. słupy. - Zaproponowaliśmy, aby spadkobierca szedł po odszkodowanie do Skarbu Państwa, a ziemia ma iść do chłopów - tłumaczy. Dodaje, że ich komitet zabiega, aby grupy producenckie mogły wejść w posiadanie ziemi od Skarbu Państwa, na której można by wybudować fermy macior przynajmniej na 2.000 sztuk. - Żeby nie kupować macior z Danii czy Holandii. My, jako Wielkopolska walczymy o to, co jest dzisiaj, ale patrzymy, co będzie jutro. I to jest nasze myślenie, żeby nie tylko się dzisiaj najeść, ale żeby zostało jeszcze na następny dzień - podkreśla Mirosław Jachowiak.

0
0
oceń tekst 0 głosów 0%