› aktualności
12:43 / 13.12.2013

Suchorzew, Piekarzew. Tu też nie chcą norek

Suchorzew, Piekarzew. Tu też nie chcą norek
Kolejni mieszkańcy gminy Pleszew nie chcą za sąsiada fermy norek amerykańskich. Tym razem na zebraniu wiejskim w tej sprawie spotkała się społeczność Suchorzewa i Piekarzewa.

Inwestorka Tatiana Gazejewa chciałaby ulokować gospodarstwo w obrębie administracyjnym Suchorzewa, ale na pograniczu wsi Piekarzew i gminy Kotlin. Wniosek o wydanie decyzji o warunkach zabudowy dla fermy norek do 16 tysięcy wpłynął 20 września tego roku. – Inwestycja nie należy do takich, które potencjalnie mogą oddziaływać na środowisko. Przeanalizowaliśmy odległość fermy od najbliższych zabudowań i wynosi ona ponad 600 metrów, jest więc ponad trzykrotnie wyższa od przyjętych w przepisach. Działka, na której inwestycja będzie zlokalizowana ma ponad 5,5 ha – poinformował na zebraniu architekt miejski Jarosław Krawczyk. Dodał, że dla inwestycji niepotrzebna jest opinia Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Poznaniu, a norki amerykańskie są przez polskie prawo uznawane za zwierzęta hodowlane na równi z krową czy kaczką. O inwestycji mówiła też sama zainteresowana: Chcemy spróbować pobudować fermę, na początek będzie 16 tysięcy sztuk norek, a później, jak się uda, to może więcej. Będzie ona blisko lasu, a daleko od domów, drogi i ludzi. I najważniejsze: czy będzie mocno śmierdzieć? Nie będzie. A jeśli państwo mówicie, że tak, to zapraszam do siebie do Brzezia, gdzie mam w tej chwili u siebie 50 norek i naprawdę nic nie śmierdzi. Kupiliśmy je do siebie, żeby zobaczyć, jak wygląda hodowla. No i nie śmierdzi – przekonywała mieszkańców Tatiana Gazejewa.
Społeczność Suchorzewa i Piekarzowa była jednak zdecydowanie przeciwna projektowanej inwestycji. Najważniejszym argumentem kilkukrotnie przytaczanym przez nich było to, że z hodowli będzie się roznosił ostry smród po całej okolicy. Opowiadano, że wiele krajów Zachodniej Europy wycofuje się z podobnych ferm, gdzie stają się one już zabronione. Inwestorka i jej mąż zapewnili, że to oni będą prowadzić gospodarstwo norek i nie są podstawieni przez innego ukrytego za nimi przedsiębiorcę z Niemiec czy Holandii. Społeczność obu wsi interesowała się także karmieniem, odprowadzaniem nieczystości oraz zabezpieczeniem zwierząt przez ewentualną ucieczką. Małżeństwo Gazejewów nie odpowiedziało jednak na wielokrotnie kierowane do nich pytania dotyczące sposobu utylizowania odpadów oraz o powód umiejscowienia fermy właśnie w okolicach Suchorzewa i Piekarzewa. Chwilami bardzo emocjonującą dyskusję zakończono głosowaniem mieszkańców obu wsi. Dwie osoby były za prowadzeniem inwestycji, czterdzieści dwie – przeciwne, zaś czterech ludzi wstrzymało się.

(nap)

0
0
oceń tekst 0 głosów 0%